Wiadomości

Tango, Sławomir Mrożek

Daniel Kuropaś

Mieszczański teatr. Ohyda! – woła Stomil w „Tangu” Mrożka. Istotnie, w świecie według Mrożka dramaty i namiętności wywodzące się jeszcze z ducha XIX wieku byłyby cokolwiek staroświeckie. Zbyt nowoczesny jest z kolei obecny świat, w którym nie ma już miejsca na prawdziwą tragedię. Możliwa jest tylko farsa. (więcej…)

La Cumparsita – sporne tango

EFE / Terra / Wikipedia

- spór o prawo do nazywania Cumparsity „naszą” toczy się na szczeblu rządowym: z jednej strony urugwajski parlament przyjął ustawę, w myśl której La Cumparsita jest popularnym i kulturalnym nieoficjalnym hymnem Urugwaju (a więc uznały ją za urugwajskie dziedzictwo kulturowe), z drugiej Argentyńczycy wykorzystują ją przy różnych okazjach wymagających podkreślenia spójności narodowej. Tak było na międzynarodowej wystawie Expo w Sewilli w 1992 r.
– w pawilonie argentyńskim rozbrzmiewały dźwięki Cumparsity
– a także na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 – podczas ceremonii rozpoczęcia igrzysk reprezentacja Argentyny maszerowała w takt tego właśnie tanga. (więcej…)

Tango w filmie – scena tanga

Jacek Melchior

Na blisko 150 filmów z tangiem w tytule jedynie niewielka część dotyczy tańca. Skandalizujące “Ostatnie tango w Paryżu” czy komedia romantyczna “Troje do tanga” opowiadają dzieje zawirowań miłosnych, których metaforą stało się tango. W nagrodzonym Oscarem krótkometrażowym “Tangu” Zbigniewa Rybczyńskiego motyw tanga służy pokazaniu przemijania. Ale nakręcono też kilka świetnych filmów, w których tango stało się tematem samym w sobie. Najsłynniejszym jest paradokumentalny “Tango Bar”, w którym “La Cumparsitę” tańczy osiem par, a na parkiecie pojawiają się m.in. Charlie Chaplin i Fred Astaire. Wysmakowane “Tango” nakręcił Carlos Saura. Niepokojący romans “Lekcje tanga” wyreżyserowała Sally Potter, autorka głośnego “Orlanda”. Motywem przewodnim “Frantica” Polańskiego jest elektryzujące tango śpiewane przez “jamajską panterę” – Grace Jones. Ten przebój jest dziełem Astora Piazzolli (1921-1992) – kompozytora, który podniósł tango do rangi wielkiej muzyki, z równym powodzeniem granej w kawiarniach, jak i w wielkich salach koncertowych przez orkiestry symfoniczne czy solistów tej miary, co wiolonczelista Mścisław Rostropowicz lub skrzypek Gidon Kremer. Często towarzyszą im wirtuozi gry na bandoneonie – instrumencie, przypominającym akordeon. Bez jego tęsknej barwy trudno sobie wyobrazić prawdziwe tango.

Tygodnik “Wprost”, Nr 1047 (22 grudnia 2002).

Tango wraca do Europy – “Smutna myśl, którą można zatańczyć”

Piotr Matwiejczuk

Tango to mieszanka rożnych tradycji, które spotkały się ze sobą w szczególnym czasie i miejscu. Jako taniec w objęciach narodziło się między 1860 a 1890 rokiem w miastach portowych – Buenos Aires i Montevideo. Jest przykładem folkloru miejskiego, choć jego korzenie sięgają znacznie głębiej. W drugiej połowie XIX wieku do obu miast napływają imigranci z Europy i z głębi Argentyny. W roku 1880 Buenos Aires zostaje stolicą i szybko urasta do rangi metropolii. Przybywają do niej nativ Americans szukający pracy. Compadres to gauchos (południowoamerykańscy kowboje), którzy osiedli w mieście zachowując przy tym odrębną kulturę; compadritos to młodzi mężczyźni z przedmieść (suburbios lub arrabales) Buenos Aires; portenos to mieszkańcy miejskich portów. Stworzyli oni niepowtarzalną kulturę przedmieść wielkiego miasta – ulepioną z frustracji i biedy z domieszką tradycji argentyńskiej pampy. Domy publiczne, ulice, portowe bary i szemrane spelunki – oto miejsce narodzin tanga. Nic dziwnego, że wśród zamożnych klas Buenos Aires miało złą sławę. Prawdopodobnie wywodzi się po części z tango andaluz, pieśni i tańca hiszpańskiego, przywiezionego do Ameryki przez teatry wędrowne, po części z afrykańskiego candomblé wykorzystywanego w kultach religijnych, a także z afro-kubańskiej habanery. Według badaczy melodyka wykazuje wpływy typowo włoskie. Można też dostrzec pokrewieństwo polki i mazurka. Jednak bezpośrednio tango wyrasta z milonga – najpierw wiejskiej pieśni, następnie miejskiego śpiewanego tańca, którego figury, a przede wszystkim bliskość tancerzy, wzbudzały wielkie oburzenie. (więcej…)

Tango wraca do Europy – “Z ulicy na salony”

Piotr Matwiejczuk

Pierwszy raz nagrano tango w roku 1902, a dziewięć lat później wytwórnia Columbia wydała na płytach kilka tang w wykonaniu orquesta típica criolla Vincente’a Greco. Tym samym miejski folklor portenos o wielce podejrzanej reputacji, wkracza do mediów i świadomości masowego odbiorcy. Tanga stają się piosenkami popularnymi. Teksty dodawane były praktycznie od samego początku istnienia gatunku, lecz najwcześniejsze z nich były tak nieprzyzwoite, że nie mogły być wykorzystane w nagraniach ani występach publicznych. Jako pierwszy zastąpił niewyszukaną dosłowność subtelnością i głębią Pascual Contursi. (więcej…)

Historia tanga w pigułce

Tango wywodzi się z tradycji hiszpańskich habanery i flamenco przeszczepionych na grunt Ameryki Południowej i zmieszanych z “candombe”, którą tańczyli i śpiewali, na ulicznych paradach, afrykańscy niewolnicy. W refrenie powtarzają się słowa “cum-tan-go” i od nich wywodzi się nazwa “tango”. “Candombe” z czasem przekształciło się w “milongę”. (więcej…)