Wiadomości

Tango w filmie – scena tanga

Jacek Melchior

Na blisko 150 filmów z tangiem w tytule jedynie niewielka część dotyczy tańca. Skandalizujące “Ostatnie tango w Paryżu” czy komedia romantyczna “Troje do tanga” opowiadają dzieje zawirowań miłosnych, których metaforą stało się tango. W nagrodzonym Oscarem krótkometrażowym “Tangu” Zbigniewa Rybczyńskiego motyw tanga służy pokazaniu przemijania. Ale nakręcono też kilka świetnych filmów, w których tango stało się tematem samym w sobie. Najsłynniejszym jest paradokumentalny “Tango Bar”, w którym “La Cumparsitę” tańczy osiem par, a na parkiecie pojawiają się m.in. Charlie Chaplin i Fred Astaire. Wysmakowane “Tango” nakręcił Carlos Saura. Niepokojący romans “Lekcje tanga” wyreżyserowała Sally Potter, autorka głośnego “Orlanda”. Motywem przewodnim “Frantica” Polańskiego jest elektryzujące tango śpiewane przez “jamajską panterę” – Grace Jones. Ten przebój jest dziełem Astora Piazzolli (1921-1992) – kompozytora, który podniósł tango do rangi wielkiej muzyki, z równym powodzeniem granej w kawiarniach, jak i w wielkich salach koncertowych przez orkiestry symfoniczne czy solistów tej miary, co wiolonczelista Mścisław Rostropowicz lub skrzypek Gidon Kremer. Często towarzyszą im wirtuozi gry na bandoneonie – instrumencie, przypominającym akordeon. Bez jego tęsknej barwy trudno sobie wyobrazić prawdziwe tango.

Tygodnik “Wprost”, Nr 1047 (22 grudnia 2002).

Dodaj komentarz

*