Wiadomości

Tango wraca do Europy – “Smutna myśl, którą można zatańczyć”

Piotr Matwiejczuk

Tango to mieszanka rożnych tradycji, które spotkały się ze sobą w szczególnym czasie i miejscu. Jako taniec w objęciach narodziło się między 1860 a 1890 rokiem w miastach portowych – Buenos Aires i Montevideo. Jest przykładem folkloru miejskiego, choć jego korzenie sięgają znacznie głębiej. W drugiej połowie XIX wieku do obu miast napływają imigranci z Europy i z głębi Argentyny. W roku 1880 Buenos Aires zostaje stolicą i szybko urasta do rangi metropolii. Przybywają do niej nativ Americans szukający pracy. Compadres to gauchos (południowoamerykańscy kowboje), którzy osiedli w mieście zachowując przy tym odrębną kulturę; compadritos to młodzi mężczyźni z przedmieść (suburbios lub arrabales) Buenos Aires; portenos to mieszkańcy miejskich portów. Stworzyli oni niepowtarzalną kulturę przedmieść wielkiego miasta – ulepioną z frustracji i biedy z domieszką tradycji argentyńskiej pampy. Domy publiczne, ulice, portowe bary i szemrane spelunki – oto miejsce narodzin tanga. Nic dziwnego, że wśród zamożnych klas Buenos Aires miało złą sławę. Prawdopodobnie wywodzi się po części z tango andaluz, pieśni i tańca hiszpańskiego, przywiezionego do Ameryki przez teatry wędrowne, po części z afrykańskiego candomblé wykorzystywanego w kultach religijnych, a także z afro-kubańskiej habanery. Według badaczy melodyka wykazuje wpływy typowo włoskie. Można też dostrzec pokrewieństwo polki i mazurka. Jednak bezpośrednio tango wyrasta z milonga – najpierw wiejskiej pieśni, następnie miejskiego śpiewanego tańca, którego figury, a przede wszystkim bliskość tancerzy, wzbudzały wielkie oburzenie.Pochodzące z nizin społecznych tango podejmowało tematy domów publicznych, prostytutek, hazardu, alkoholu i męskiej rywalizacji. Enrique Santos Discépolo, wybitny autor tekstów tang, mawiał że to: “smutna myśl, którą można zatańczyć”. Tango wyraża tęsknotę za ojczyzną, młodością i utraconą przyjaźnią. W tym świecie rany się nie goją, czas jedynie pogarsza sytuację. Spojrzenie tancerza jest nieruchome, twarz bez mimiki, górna część ciała sztywna. Monotonia tanga wprowadza tancerzy w rodzaj narkotycznego transu. Emocje są podskórne – tango pulsuje nimi, choć nie są bezpośrednio widoczne. Pozbawione jest typowej dla tańca otwartości. To taniec “do wewnątrz”, taniec dusz. Mężczyzna i kobieta poruszają się złączeni, para tworzy jedno ciało, nogi kobiety znajdują się między nogami mężczyzny, co należy odczytywać jako symbol uległości kobiety i dominacji mężczyzny oraz jako metaforę stosunku seksualnego. To partner decyduje o przebiegu tańca. Mężczyzna występuje zarówno jako tancerz, śpiewak, autor tekstu jak i podmiot liryczny. Machos, portenos, gauchos, compadritos żyją w świecie zaludnionym przez kobiety – matkę, kochankę, prostytutkę. Kobiety albo się gloryfikuje, albo obwinia o ból, oskarża o stwarzanie iluzji. Tango to męska spowiedź dotycząca kobiety. Prawdziwa miłość jest ułudą – jeśli ktoś jej ulega, jest głupcem:

Zobaczysz, że wszystko jest kłamstwem,
Zobaczysz, że na końcu nie ma miłości,
Że świat to przekleństwo,
Obraca się…obraca…

W purytańskim społeczeństwie tylko tango i domy publiczne dawały okazję do ukazania prawdziwej twarzy macho. Taniec staje się pojedynkiem, męską rywalizacją o kobietę. Kroki tanga miały ilustrować rytualną walkę z użyciem noży (duelo criollo).

Tango wyrażało też frustrację, depresję i lęki związane z trudną sytuacją socjalną. Twórcy odpowiadali na zamówienie społeczne pisząc o kryzysie ekonomicznym, bezrobociu czy strajkach; czyniąc tango swego rodzaju protest songiem.

Pracować…gdzie? Wyciągając rękę
Prosić o jałmużnę, dlaczego?
Wciąż przezwyciężać się
Mówiąc: “proszę, bracie…”

W zadziwiającym tempie trafiło do repertuaru ulicznych grajków. Wkrótce do prymitywnych, amatorskich zespołów dołączać zaczęli profesjonalni muzycy. Wraz z nimi nieodłącznym elementem składu grup muzycznych stał się bandoneon, swą sławę zawdzięczający Piazzoli. Stopniowo tango zaczęło pojawiać się w cafés, głównie w południowej części Buenos Aires, w okolicach La Boca i San Telmo, wzbudzając entuzjazm wśród licznych bywalców tych lokali. Gdy w marcu 1919 roku domy publiczne w Buenos Aires stały się nielegalne, zadomowiło się w kabaretach i teatrach, np. w Teatro de revistas, który był rodzajem wodewilu.

Dodaj komentarz

*