Wiadomości

Tango wraca do Europy – ‘Tango filmowców i emancypantek’

Piotr Matwiejczuk

Jednocześnie tango stało się tematem literackim i filmowym. Do twórczości wspomnianego Ricardo Güiraldesa dodać trzeba powieści Jorge Luisa Borgesa i Manuela Puiga. Pierwszym filmem, w którym znalazło się tango była argentyńska produkcja z 1915 Noblez gaucha. Rok później legendarny Carlos Gardel wystąpił w niemym filmie Flor de durazno, a w 1917 wyprodukowano pierwszy film w całości poświęcony tangu – El tango de la Muerte. Sam Rudolph Valentino tańczył tango w stroju gaucho w filmie Los cuatro jinetes del apocalipsis. Wykonawcy tanga stali się idolami, głównie dzięki przemysłowi nagraniowemu, który w tym samym czasie przeżywał rozkwit.Aby tango mogło podbić serca Europejczyków musiało być dostosowane do ich gustów. Gwałtowność ruchów była dużym utrudnieniem w zatłoczonych salach tanecznych. Około 1907 roku tancerz, nauczyciel tańca i organizator konkursów tanecznych Camille de Rhynal uładził nieokrzesane ruchy tanga tak, aby mogło zaistnieć w paryskich salonach. Zastąpił dzikość, wyuzdanie i nieprzyzwoite figury – wytwornością, harmonią i delikatnością. Uładzone ma spokojniejszy charakter, wolniejsze tempo i mniej skomplikowane kroki. Jest raczej chodzone niż tańczone. Tanga nie ominął też sentymentalizm typowy dla przedwojennej elity. W latach dwudziestych jest już mocno stylizowane. W “oczyszczonej” formie wraca do swojej ojczyzny, ale na przedmieściach Buenos Aires nadal króluje w swojej dawnej postaci.

Tango bez wątpienia było dla Europejczyków czymś innym niż dla portenos. Przybyło do Europy w dość szczególnym momencie: I wojna światowa, zmiana układu politycznego, koniec porządku XIX-wiecznego, Wielki Kryzys, emancypacja kobiet, powstanie systemów totalitarnych, rewolucja bolszewicka, początek produkcji masowej, kina dźwiękowego etc. Tango wyzwala, a raczej daje okazję do manifestowania seksualności i zaspokajania utajonych instynktów. Dla Europy było rodzajem tajemniczej grzeszności i erotyki. Głód nowości, charakterystyczny dla nowoczesnej kultury masowej, zaspokajano produktami egzotycznymi. Już pod koniec XIX wieku modę na orientalizm wywołała w Europie powieść Edwarda Saida Orientalism, a potem słynne Balety rosyjskie Sergiusza Diagilewa. Tango było znakomitą odpowiedzią na głód egzotyki. Trafiło także w oczekiwania kobiet, które wyzwalały się ze sztywnych gorsetów i krępujących je od stuleci społecznych i moralnych ograniczeń. Stało się sojusznikiem rodzącego się właśnie feminizmu. Kobiety zaczęły palić papierosy, jeździć samochodami, głosować i tańczyć tango. Argentyński taniec wyrażał też egzystencjalny niepokój towarzyszący ludziom w zurbanizowanym świecie. Stał się ucieczką od nowoczesnego świata, zwrotem ku jednostce. Wzrost zainteresowania tangiem zbiegł się z rozwojem techniki nagrań i poprawą ich jakości. Wraz ze zwiększeniem sprzedaży gramofonów, spadała też ich cena. Sprzęt grający przestawał być luksusem dostępnym tylko dla najzamożniejszych.

Rzecz niezwykła: oto taneczna pieśń, zrodzona w podłych spelunkach przedmieść i portów wielkiego miasta, zostaje rozsławiona na cały świat. To pierwszy przypadek w historii, gdy przemysł popularyzuje jakiś gatunek muzyczny na skalę globalną. Ale opisując tango wyłącznie jako pieśń lub taniec, zlekceważylibyśmy jego istotę. “Taneczność” to tylko medium. “…tango jest jak popołudniowa miłość. Nieprzyzwoita, ale miła. Jest czymś, o czym wielu marzy, ale nie każdy może sobie na to pozwolić.” Na początku XX wieku Stary Kontynent uznał, że pozwolić sobie może. Co więcej, z początkiem XXI wieku dochodzi do tych samych wniosków.

Dodaj komentarz

*